Tak wywiad z Patrykiem Galewskim zaczyna pan Rymanowski, by po chwili niejednemu widzowi łzy poleciały.
Nie miałem kiedyś oporu, żeby krzywdzić drugiego człowieka. Ale nie urodziłem się złym człowiekiem, tylko w złym, smutnym domu. Gdzie:
- Nie było często co jeść
- Ojciec kopał mamę
- Nie było prądu
- Chodziłem po śmietnikach zbierać jedzenie
I dziś wiem, że są dzieci, które czują życie w tym momencie, jak kiedyś czułem ja.
Nie oceniać, nie określać, być… bo relacja z drugim człowiekiem jest najważniejsza.