Lata szukania i analiz, aż sam to poczułem. Zrozumienie jest trudne, więc przykłady. / fot. Woody Kelly.
Anegdota 1
Jan Nowicki pewnego dnia wyszedł z domu i zniknął na rok. Nie informował żony co robi, ani gdzie jest. Po tym czasie niespodziewanie wrócił i puka do drzwi. Żona mu otworzyła i mówi:
– Chodź szybko, bo obiad daję.
Wspólnie jedzą, a on jej mówi:
– Słuchaj sytuacja jest nienormalna. Rok mnie nie było, a ty o nic nie pytasz.
– Jasiu. Jeśli cię rok nie było, to musiałeś mieć coś ważnego do załatwienia. – stwierdziła
Anegdota 2
Robert Gryn wracał pociągiem, a na dworcu czekała jego dziewczyna. Tego dnia miał w sobie dużo emocji i celowo nie wysiadł na przystanku, gdzie powinien.
Po jakimś czasie wrócił do mieszkania i był zdziwiony, że partnerka nie robi mu wyrzutów, ani nie jest na niego zła.
Anegdota 3
Epiktet urodził się w 50 roku i przez 40 lat był niewolnikiem.
Jedna z anegdot mówi, że gdy jego właściciel znęcał się nad nim, ten bez emocji powiedział: „Złamiesz mi nogę”, a po złamaniu dodał: „Czy nie mówiłem, że ją złamiesz?”
Pokazuje to jego filozofię akceptacji tego, co jest poza naszą kontrolą, i pogodzenia się z losem.
Epiktet, jako filozof stoicki, uważał, że choć nie możemy kontrolować tego, co się nam przydarza (np. złamania nogi), to możemy kontrolować naszą reakcję na te zdarzenia.
W jego sytuacji niewolnika nie było mowy o sprzeciwie wobec pana, więc to, co pozostało w jego mocy, to akceptacja krzywdy i cierpienia bez zbędnego buntu czy rozpaczy
Wiem, że może to brzmieć absurdalnie dla wielu osób. Sam doświadczyłem, że jest możliwe, gdy przez lata obserwowałem swojego dziadka. Nie trzymał w sobie złych emocji, nie wybuchał, ale dawał im przepływać bez osądzania. Mawiał któż to wie, co jest dla nas dobre, a co złe”. Ostatnio coraz częściej sam doświadczam takiego stanu, a pomagają mi w tym:
Dołącz do społeczności, aby odblokować - żółty przycisk w panelu