Gdy się nie opłaca finansowo, gdy czasem jesteśmy twórcą i jedynym odbiorcą. Znam odpowiedź.
Jeśli idziemy za czuciem (za wewnętrznym głosem), to zawsze warto. Bo tam jest pasja, a nic innego nie daje tyle naturalnego poczucia szczęścia. Ten blog zaczął mi sprawiać przyjemność, dopiero gdy potraktowałem go jak notatki dla samego siebie.
I uwaga 🙂
Trafiam na coraz więcej ludzi, którzy tak odnajdują swoją pasję.
Napisz e-mail, jeśli znasz takich twórców, albo sam nim jesteś.
Dobrego dnia i pięknego życia.
Tekst napisany pod wpływem wideo: Kacezet „Zniknęły mi czarne myśli, oswoiłem noc”