Wieczór zaczynam od sprzątania. Ogarniam kuchnię, odkładam rzeczy na swoje miejsce i wyrzucam śmieci. Później przechodzę do uspokojenia umysłu.Jest kilka technik na overthinking (nadmierne myślenie). Mi pomaga kartka papieru, na której spisuję myśli biegnące w głowie. To dobry czas na listę „to do” (rzeczy do zrobienia na jutro).
Słońce zaczyna zachodzić, więc łapię ostatnie promienie z uśmiechem na twarzy (zimą używam lampy).
Aby zredukować bodźce odstawiam ekrany (gdy nie chcę tego zrobić, zakładam okulary z filtrem światła niebieskiego). Następnie gaszę oświetlenie górne i zapalam boczne.
Parzę herbatę ziołową i czytam kilka stron książki (3-5). Biorę prysznic.
Przed położeniem głowy można użyć mgiełki do poduszki lub powąchać olejek z lawendy lub rumianku (to wszystko buduje rytuał zaśnięcia).
Przed zaśnięciem myślę o 3×3:
- Trzy rzeczy, za które jestem dziś wdzięczny.
- Trzy rzeczy, z których jestem dziś dumny.
- Trzy rzeczy, na jakie cieszę się jutro.
Ostatnia myśl przed snem daje największy spokój w nocy.